Studia raz jeszcze


#61

Jako, że w zeszłym roku sam miałem taki problem dorzucę swoje 3 grosze. Niestety maturę napisałem zdecydowanie słabo i nie dostałem się na wymarzony kierunek. Pod naciskiem rodziny, głownie dla świętego spokoju stwierdziłem, że znajdę coś w swoim zasięgu punktowym. Poszedłem na Elektronikę i Telekomunikację po angielsku na krakowskim AGH. Wytrzymałem na kierunku do początku grudnia, od początku listopada się zastanawiałem codziennie na zajęcia “co ja tu robię?”. Na początku grudnia stwierdziłem, że studiowanie dla studiowania jest bez sensu. Studiowałem kierunek, na którym duża część przedmiotów mnie nie interesowała, a te interesujące prowadzili wykładowcy, którzy zdecydowanie zajęć prowadzić nie powinni (najbardziej przerażała mnie znajomość angielskiego części z nich - jak można prowadzić zajęcia na kierunku po angielsku nie znając podstawowych zasad gramatyki i wymowy tego języka, bądź część trudniejszych rzeczy tłumaczyć po polsku w grupie, w której są osoby nie znające polskiego?), oprócz tego z wypłaty ledwo płaciłem za dojazdy (mieszkam kawałek od Krakowa). W efekcie w listopadzie przestałem chodzić na swoje zajęcia i zacząłem chodzić jako wolny słuchacz na zajęcia z kierunków, nad którymi się zastanawiałem w przyszłym roku. Poznałem parę ciekawych osób i w grudniu pożegnałem się z uczelnią wiedząc na jaki kierunek chce wrócić w przyszłym roku i dlaczego.

Patrząc na to wszystko z perspektywy czasu muszę przyznać, że zepsucie matury było najlepszą rzeczą jaką mogłem wtedy zrobić. Poznałem uczelnię, zostałem na zajęciach z matematyki (profesor pozwolił mi chodzić na zajęcia nawet po moim opuszczeniu uczelni), poznałem wiele ciekawych osób, odwiedziłem zajęcia wszystkich krakowskich uczelni i zająłem się programowaniem. W tym roku matura i informatyka na AGH.

Podsumowując - rok przerwy nie jest złą rzeczą, nawet jak nie masz bogatych rodziców to przy odrobinie organizacji da się spokojnie znaleźć całkiem fajną pracę, mieć dużo czasu wolnego na naukę tego co się chce i porozmawianie z ludźmi, którzy studiują na temat tego co myślą o swoich kierunkach, bądź odwiedzenie zajęć jako “gość”. Nie wiem jak w innych miastach, ale w Krakowie odwiedzałem zajęcia na UJocie, Politechnice i AGH wielokrotnie na kierunkach, które studiują ludzie z mojego liceum i nigdy nie miałem problemu, żeby prowadzący zajęcia nie pozwolił mi na nich posiedzieć i posłuchać.


#62

Też już to gdzieś słyszałem, i tak właśnie zrobiłem :wink:


#63

Zgada się, mając trochę umiejętności, dużo lepiej wybrać uniwersytet, wiedza jest bardziej ogólna, poszerza horyzonty, rozwija kreatywność, a nie tylko skupia się na technikach.


#64

Irmina, Jah miło że pochwalacie studia, może podzielicie się z nami, jakie sa zalety i dlaczego warto poświęcić na nie pięć cennych lat życia :slight_smile:


#65

Imo studia w Polsce w wiekszosci przypadkow to strata czasu dla informatyka oczywiscie nie liczac najlepszych szkol AGH, PP, PW, UW


#66

Ja już studia skończyłem chwile temu i myśle że bez nich dawałbym sobie tak samo radę. Myśle że duży plus studiów to erazmus :slight_smile: teraz o wiele łatwiej się na niego dostać z tego co słyszałem.


#67

UG też polecić muszę, fajny blok przedmiotów Ruby, RoR, NoSql + kilka fajnych innych


#68

Dyskusja toczy się głównie na temat studiów w ogóle, a jeżeli już - to pierwszego stopnia.
Ja tą część będę miał już wkrótce za sobą i rozważam emigrację na inną uczelnię. Chciałbym pracować jako programista ruby/rails, a w najbliższej okolicy (Gliwice) praktycznie nie widzę takiej możliwości (nie interesuje mnie na razie praca zdalna).

tldr; Czy ktoś z was robił magisterkę z informatyki na PW/AGH/PWro? Wydaje mi się że jeżeli chodzi o pracę w “dziwnych” :smiley: językach to właśnie te trzy miasta wchodzą w grę.


#69

Jezeli ktos tak jak ja studiuje na uczelni ktora jest lata swietlne za wszystkimi jezeli chodzi o software engineering powinien samemu inwestowac w siebie.


I zadnych wymowek :wink:


#70

@UP Polecam również, niedawno skończyłem kursy z Algorytmów i Kryptografii. Miło się zapisać, studentem dopiero będę od września, a tam mogę się wielu ciekawych rzeczy nauczyć : )

No i jest tam też SaaS, ale zawsze akurat nie mam czasu, jak jest ten kurs : (


#71

Żadne studia nie gwarantują Ci pracy w wyuczonym zawodzie, a powiem więcej, są marne szanse. Mam kolege, który jest mechanikiem po zawce, a założę się, ze zna lepiej języki programowania od ciebie i zrobi Ci wszystko z kompem. Samouk z książek i praktyka.


#72

Dokładnie. Studia często nijak się mają do późniejszej drogi zawodowej. Mój znajomy z kolei po polonistyce wszedł w marketing i obecnie pracuje tutaj: http://www.iqfm.pl/praca/przedstawiciel-handlowy/. Prawda jest taka, że dobrze jest zacząć pracować jak najwcześniej i zdobywać doświadczenie, rozbudowywać CV. Nie mówię, że studia są niepotrzebne, bo dyplom się jak najbardziej przydaje, ba! jest wręcz niezbędny, ale bez przesady – nie zajmuj się kolekcjonowaniem tytułów naukowych. Pozdro


#73

A to ciekawe :wink: Może jakbyś to napisał na innym forum, to bym się nie zdziwił, ale akurat w IT, szczególnie w railsach, dyplom jest przydatny w bardzo niewielu przypadkach.


#74

Właśnie - pytam z ciekawości - w ilu?
Pytam dlatego, że ciągle nie mogę skończyć swoich studiów (matematyka, PW), a że od jakiegoś roku uczę się się RoR i od trzech miesięcy również pracuję jako programista RoR - i na studia trochę nie starcza mi czasu.
Myślicie, że opłacałoby mi się zmniejszyć intensywność zgłębiania Ruby’ego i Railsów i godziny pracy tylko po to, by skończyć te studia? Raz, że trochę mi się nie chce :), a dwa, że mam silne wrażenie, że samodzielnie uczę się znacznie szybciej. :wink:


#75

Skończ studia dla spokoju. Będziesz miał więcej czasu i spokoju na robienie i uczenie się tego co chcesz.


#76

Gdybym ich skończyć nie zechciał, miałbym dokładnie tyle samo (a na początku - znacznie więcej) “czasu i spokoju na robienie i uczenię się tego co chcę”.
Także ten argument jest “invalid”. :slight_smile:


#77

Skończ. Koniunktura w naszej branży może się skończyć a wykształcenie pozostaje. Poza tym mgr oznacza tak naprawdę “potrafi skończyć co zaczął nawet kiedy przestało go to już bawić”, a to jest bardzo ważna cecha charakteru.


#78

Zawsze myslalem ze mgr inz. oznacza można gowno robic i niezle zyc :smiley:


#79

Skoncz to co ci sie podoba na twoich studiach i roszte olej skoro juz wiesz co chcesz robic. Koniunktura w naszej branzy moze się skonczyc wiec trzeba byc na biezaco zeby byc w stanie wyemigrowac, + zawsze jest praca jak jestes mocny, w jeden dzien nikt tego nie porzuci wszystkiego. Konczac to w tym momencie mozesz jedynie pokazac ze potrafisz w zyciu zmarnowac w cholere czasu mimo ze ci sie nie chce bo jest presja spoleczna, a to raczej nie jest jakas super cecha :stuck_out_tongue:


#80

Co kolega rozumie przez “koniunktura w naszej branzy moze sie skonczyc”?
RoR, programowanie, IT? Co do tego ze ror moze sie “skonczyc” to sie klocic nie bede, ale na programistow tego czy innego jezyka popyt bedzie zawsze. Ktos w koncu musi napisac soft na te wszystkie desktopy, web, mobile, a za chwile telewizory, samochody, lodowki i cala reszte.